piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział trzydziesty drugi: Plan ocalenia.
Harry obudził się w pokoju chłopców w wieży Gryffindoru. Harry spojrzał przez okno. Było jeszcze ciemno. Chłopiec usiadł na łóżku. Czuł się o wiele lepiej, pewnie dzięki eliksirom. Teraz po raz pierwszy w życiu był wdzięczny Snapeowi. Ciekawe tylko jak się tu znalazł i kto go tu przetransportował i co z przyjaciółmi? Do pokoju znienacka wszedł Syriusz.
- Syriusz!- krzyknął.
- Harry myślałem, że śpisz. Jak się czujesz?- spytał
- W porządku, ale co się stało? Pamiętam tylko, że Snape mówił mi, że porwali Remusa i wypiłem silny eliksir usypiający, a potem obudziłem się tutaj.
- Jak dostałeś eliksir deportowaliśmy się tutaj, reszta Twoich przyjaciół uciekło z Kwatery razem z członkami Zakonu. Susan i Draco są razem z Tonks w jej domu, Ginny i Ron w Norze, a Eileen ze Snapem, ale gdzie tego nie wiem. I mam smutną wiadomość, Artur nie żyje.- Gryfon patrzył na Blacka z niedowierzaniem.
- Ratował mnie przed Avadą, gdyby nie on to nie byłoby mnie tutaj.- Chłopiec spuścił wzrok.
- Czemu wszyscy nie deportowali się do Hogwartu?- spytał po chwili milczenia Potter.
- Snape tak zarządził. Do tej pory Albusa zastępował Remus.
- Ale dlaczego Remusa porwali? Myślałem, że to Voldemort mnie chce zawsze dopaść. Tego ranka byłem w kwaterze, ale nic mi się nie stało, porwali Lupina.
- To ze względu na Eileen. Tom chce się dowiedzieć o jej pochodzeniu. Sądzi, że tej nocy kiedy był w dolinie Godryka, kiedy zabijał Twoich rodziców, coś przeoczył. Mały szczegół.
- Chodziło o nią, o Eileen tak? To moja siostra.
- Tak Twoja siostra bliźniaczka.
- Ale co wtedy Riddle przeoczył?
- W dolinie Godryka tej nocy, kiedy Lily i James umarli, Voldemort nie był sam. Był z nim Snape. Byłem ukryty w krzakach. Po raz pierwszy widziałem, jak Severus o coś błaga swego Pana. Chodziło, by nie zabijał waszej rodziny. Tom się tym nie przejął. Kazał Snapeowi czekać na zewnątrz, sam wszedł do domu. Severus nie posłuchał rozkazu. Udał się do środka. Ja czekałem na Remusa. Mieliśmy tej nocy zniszczyć Riddle'a raz na zawsze. Dowiedzieliśmy się od Albusa o przepowiedni.
- Jakiej przepowiedni?
- Tego nie powinienem Ci teraz mówić.
- Dobrze, ale mów dalej co było ze Snapem?
- Remus niebawem przyszedł. Mieliśmy już wchodzić do domu, ale zauważyliśmy Severusa. W objęciach trzymał zawiniątko. Rozglądał się z przerażeniem. Bał się, że Voldemort go nakryje. Remus wtedy podszedł do niego.
- Weź ją. Proszę! To córka Lily! -Severus był przerażony- Twoja córka chrzestna!
- Chodź ukryj się ze mną.- Lupin i Wycierus poszli ukryć się za żywopłotem.
- Snape co to ma być?! Gdzie James, Harry i Lily?! Myślałem, że Go powstrzymasz!- Syriusz był zdenerwowany.
- Nie mogłem nic zrobić. Błagam, uwierzcie mi, ja się zmieniłem- Severus był przerażony i bezradny. Nie był już surowym i bezdusznym nietoperzem.
- Dobra idę tam!- Łapa wstał i pobiegł do domu. Przed wejściem zobaczył Glizdgona. Zaczęli się naparzać zaklęciami. Peter okazał się zdrajcą. Sev i Lunatyk ukryli się głębiej i  tego nie widzieli.
- Weź ją Lupin! Boję się! Znalazłem ją w piwnicy w kojcu. Była zawinięta z kocyk. Wziąłem ją stamtąd. Słyszałem jak Czarny Pan zabija Pottera, a potem idzie do pokoju...pokoju- Severus łkał.
Lupin spuścił wzrok. Zginął jego przyjaciel.
- Dziękuje Severusie. Wezmę ją do siebie i wychowam tak jak obiecałem Lily.- chciał wziąć śpiące dziecko z trzęsących dłoni Ślizgona, ale zrobiło mu się słabo poczuł zawroty głowy. Teraz dopiero zrozumiał, że przecież dziś jest pełnia, a on nie brał eliksiru. Zamienił się w wilkołaka. Severus zaczął uciekać z dzieckiem. Na końcu ulicy deportował się do Hogwartu.
- Albusie! Czarny pan znalazł dom Lily! Muszę ją ratować, ale mam jej córkę! Musisz się nią zająć Lupin zamienił się w wilka!- dyrektor wziął dziewczynkę na ręce.
- Idź Severusie i ratuj ją.- Sev deportował się w powrotem do Godryka. Pobiegł w kierunku domu. Teraz nie bał się swego pana. Chciał ratować swoją miłość. Wbiegł po schodach do pokoju Liliy. Miał w gotowości różdżkę. Wszedł do sypialni. Nie było już tam Czarnego Pana była za to Ona... martwa leżała na ziemi. Severus upadł na ziemię. Zaczął przeraźliwie płakać. Podszedł do leżącej kobiety na kolanach. Wziął jej bezwiedne ciało w swe ramiona i tulił jak dziecko. Oczy miał mokre od łez.
- Lily przepraszam Cię! Kocham Cię! - zawodził Severus.- W imię mojej miłości  błagam Cię, ożyj!- Snape bez przerwy całował sine usta kobiety w nadziei, że się obudzi, że otworzy oczy...ale niestety, nawet pocałunek miłości nie przywróci zmarłych do życia. 
- Severusie dosyć już!- Albus przybył do domu Potterów. Podniósł mężczyznę z ziemi. Severus ledwo trzymał się na nogach. Zemdlał. Dumbledore podszedł do kołyski. Siedział w niej płaczący chłopiec. Albus wziął je na ręce. 
- Hagridzie zabierz Go stąd i zawieś na Privet Drive. Niedługo tam będę. Muszę zająć się Severusem...
- Voldemort wyszedł z domu ostatkami sił. Nie było tam jego wiernego sługi. Domyślał się, że przyczyna leży gdzieś głębiej. Snape nie uciekał przed Czarnym Panem. Po chwili Tom ujrzał wilkołaka. Teraz dowiedział się, że to był Remus. - powiedział Syriusz.
- Ale jak dowiedział się o Eileen?
- Kiedy walczyłem z Peterem usłyszałem głos Lily. ,, Nie zabierzesz mi moich dzieci!" Voldemort wiedział, że ja i Remus przyjaźniliśmy się z Potterami i domyślił się, że ja jestem Twoim ojcem chrzestnym to drugim musi być Remus, wilkołak. O tym, że Remus jest wilkiem Tom dowiedział się od Petera.






O Eileen mówił Syriusz, resztę historii o Snapie Harry przywołał ze wspomnienia, a Dumbledore'a Harry zobaczył po raz pierwszy we wspomnieniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...