Rozdział dwudziesty trzeci: Tajemnica odkryta.
- Eileen kochanie obudź się proszę.- Dziewczyna miała nadal zamknięte oczy. Nic nie słyszała. Trwała w ciemności. Była całkiem sama. Pomyślała o Remusie. Chciała go zobaczyć. Pragnęła rzucić się mu w ramiona. Kochała Go całym swoim sercem. Był jej pocieszycielem i ratunkiem, gdy działo się źle. Gdzie się podział? Czy Ona kiedykolwiek jeszcze zobaczy Remusa? Ogarnął ją wielki żal i smutek. Usłyszała, że ktoś woła Ją z oddali. Głos był niewyraźny i należał do mężczyzny. Chciała otworzyć oczy, ale nie miała siły. Poczuła delikatny dotyk dłoni na swoim czole. Pomyślała, że jak nie może otworzyć oczu to przynajmniej postara się coś powiedzieć.
- Gdzie...co..się...jestem.- Powiedziała cicho. Słowa jej się myliły.
- Leżysz w łóżku.
- Co... się.- Nie dokończyła. Zaczęła kaszleć. Ktoś nalał jej do ust wody.
- Zemdlałaś. Jesteś bardzo osłabiona.- Powiedział nieznajomy. Dziewczyna znała ten głos, ale nie wiedziała do kogo należy. Powoli zaczęła otwierać oczy. Zobaczyła zamgloną postać. Po chwili mgła wokół ciemnej postaci zniknęła i Eileen zobaczyła nauczyciela eliksirów. Patrzyła mu w oczy. Profesor dotknął jej czoła.
- Masz wysoką gorączkę.- powiedział i przyłożył do czoła dziewczyny zimny okład.- Twój organizm nie reaguje na eliksiry. Muszę użyć mugolskich metod, żeby przywrócić Cię do stanu używalności.- Snape patrzył na uczennicę z ... niepokojem.
- To był pan?- spytała dziewczynka. Severus spojrzał na nią zdziwiony. Nie wiedział o, co chodzi.
- Kim jest Lily?- profesor pobladł.
- Skąd wiesz o?..
- Lily to kobieta, którą pan kochał prawda? Widziałam wszystko. Nie wiem jak to się stało, ale na dzisiejszej lekcji poczułam, że wchodzę do czyiś myśli. To był pan. Płakał pan. Potem przestał pan o tym myśleć, a ja poleciałam do czarnej przestrzeni.-Teraz Snape wstał i zaczął krążyć po pokoju.
- Skąd wiesz, że to byłem ja?
- Z tamtej nocy, kiedy po raz pierwszy obudziłam się w pana pokoju. Widziałam mężczyznę, który wziął do ręki nóż i się pociął. Nie widziałam dokładnie twarzy tego mężczyzny, ale potem zobaczyłam bandaż na pana nadgarstku i już wiedziałam, kogo zobaczyłam.- Severus stanął na środku pokoju.
- Tak to byłem ja. Widziałaś moje wspomnienia i potrafisz przejmować moje....- zawahał się.
- Co potrafię?
- Czy to takie ważne?-spytał lekko zdenerwowany.
- Nie wiem. W tym pokoju w kołysce był Harry. Był pan tamtej nocy, kiedy rodzice Harrego zostali zabici. Lily. To kobieta, którą pan kochał i nadal pan ją kocha.- Do oczu Severusa napłynęły łzy.
- Tak kocham ją nadal.- powiedział
- A kim ja jestem? W moim pierwszym widzeniu mówi pan Lily o córce i synu. Harry nie wiedział, że ma siostrę. Jak nazywa się córka Lily Potter?- spytała. Severus Snape popatrzył na Eileen oczami pełnymi łez. Podszedł do niej. Nachylił się nad nią i szepnął do ucha.
- Eileen Lily Potter.- Po jego policzkach popłynęły łzy wzruszenia. Eileen usiadła na łóżku. Była cała rozdygotana.
- Czemu Remus mi nie powiedział?! Dlaczego dowiedziałam się dopiero teraz?! Oszukał mnie!- krzyczała. Wstała z łóżka mimo wysokiej temperatury. Snape chwycił jej rękę.
- Połóż się. Masz gorączkę. - Severus próbował trzymać wyrywającą się Ślizgonkę.
- Ja muszę iść do Remusa! Puszczaj!- krzyczała.
- Nie możesz nigdzie wychodzić. Musisz odpocząć.- Sev nie wiedział co zrobić. Nigdy jeszcze czegoś takiego nie doświadczył. W pewnym momencie Eileen ugryzła nauczyciela w dłoń. Ten poluźnił uścisk. Korzystając z okazji Ellis wybiegła z pokoju profesora. Biegła do gabinetu ojca chrzestnego, jednak Go tam nie zastała. Snape pobiegł za uciekającą Ślizgonką. Wpadł do gabinetu Lupina.
- Musisz wrócić.- mówił.- zrobisz sobie krzywdę.
- Nie podchodź!- Eileen chwyciła różdżkę Remusa i celowała w Snape'a.
- Expeliarmus!-krzyknęła. Sev wleciał na ścianę. Stracił przytomność. Dziewczyna usiadła na kanapę i zaczęła płakać. Miała żal do Remusa. Chciała uciec. Wyszła poza błonie Hogwartu i szła w kierunku Zakazanego Lasu.
... Snape obudził się. Rozejrzał się po pokoju. Dziewczyny nie było. ,,Cholera! Co robić?! Potter!"
Sev pobiegł do dormitorium. Jako nauczyciel szkoły znał wszystkie hasła do dormitoriów. Wszedł do pokoju wspólnego. Zastał tam Ginny Weasly, która patrzyła na niego ze zdziwieniem.
- Gdzie jest Potter?!- Spytał
- Na górze. Drugi pokój po lewej.- odpowiedziała Ginny nadal nie dowierzjąc, że Snape wszedł do dormitorium Gryffindoru. Sev pobiegł na górę. Wszedł do pokoju Harrego. Było tam ciemno i chłopcy już spali. Snape dojrzał śpiącego Pottera. Podszedł do niego i obudził.
- Potter! Mapa!- krzyknął. Harry spojrzał na niego zaspany i zdziwiony.
- Profesorze nic nie zrobiłem. - tylko to mu wpadło do głowy.
- Nie w tym rzecz! Musisz dać mi mapę! Twoja siostra uciekła!
- Moja?....
- Nie mam czasu daj mapę!- Gryfon dał Snapowi mapę Huncwotów.
- Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego!- powiedział nauczyciel i mapa otworzyła się. Snape zauważył na mapie Eileen. Podążała w kierunku Zakazanego Lasu!
- Potter! Idź do Dumbledore'a i powiedz, żeby zwołał członków Z.F. i aurorów! Natychmiast!- Harry wstał i pobiegł do dyrektora. Snape popędził w stronę lasu. Wziął mapę.
... Eileen weszła w głąb ciemnego lasu. Usiadła na starym pniu i płakała. Bolała ją głowa. Nagle usłyszała wycie...wilka? Wystraszona wstała. Wycie było coraz bliżej niej. W pewnym momencie zobaczyła przed sobą wysoką postać.
- Kim jesteś?- spytała wystraszona. Postać zamiast jej odpowiedzieć zawyła. Dziewczynka cofnęła się. Potknęła się o kamień i upadła. Postać przybliżyła się do leżącej i Ellis ujrzała...wilkołaka. Zaczęła krzyczeć. Wilkołak ugryzł ją w nogę.
- Drętwota!-bestia padła na ziemię sparaliżowana. Snape podbiegł do Ślizgonki. Ta płakała z bólu. Severus zawinął ranę w bandaż.
- Boli!- krzyczała. Nauczyciel wyjął z kieszeni mapę. Zobaczył na niej Blacka, który był niedaleko nich. Snape wystrzelił z różdżki fioletowe płomienie. Po niedługiej chwili przybył do nich Black pod postacią psa. Zamienił się, gdy zobaczył, że Lupin leży nieprzytomny.
- Co się stało?- Spytał wystraszony.
- Nie ma czasu. Musisz zabrać ją do szkoły. Masz klucz do klasy eliksirów. Znajdź eliksir tojadowy i podaj. Jeśli tego nie zażyje stanie się wilkołakiem. Muszę zająć się Lupinem. Oberwał zaklęciem. - Łapa wziął Eileen w ramiona i pobiegł do zamku.
- Boli!-krzyczała dziewczyna.
- Zaraz przestanie.- mówił Syriusz. Wszedł do szkoły.
- Co się stało Syriuszu? Gdzie Severus?- Spytał Albus.
- W lesie z Remusem. Oberwał drętwotą. Remus ugryzł Eileen. Muszę dać jej eliksir!- oznajmił Łapa i pobiegł do klasy Snape'a. Tam znalazł odpowiedni wywar i podał dziewczynie. Wypiła.
- Dziękuje panu.- Powiedziała.
- Jestem Syriusz Black.
- Harry opowiadał mi o Tobie.
- Rozumiem.
- Byłeś przyjacielem moich rodziców, Lily i Jamesa.
- Skąd to wiesz? Nie powinnaś się o tym dowiedzieć!- Syriusz był śmiertelnie przerażony.
- Za późno. Dlatego uciekłam. Długa historia. Ten wilkołak to... Remus prawda?
- Niestety. Ale nie mam pojęcia czemu Cię ugryzł skoro zażył eliksir. Pewnie Snape coś schrzanił!
- Snape?
- On warzy ten eliksir. Nie zadziałał.
- To nie musi być jego wina. Ale dlaczego Snape został z nim w lesie?
- Bo widzisz, zaklęcia nie są dobre na wilkołaki. Mogą sprawić, że wilkołak...może....umrzeć.- Syriusz spuścił wzrok.
- Umrzeć?!! Nie chcę, żeby Remus umarł! To moja wina.- Eileen płakała. Łapa przytulił ją.
-Nie umrze.- powiedział
niedziela, 24 sierpnia 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział dwudziesty drugi: Niefortunne przypadki. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Lekcje były luźniejsze. Wszyscy myśleli o nadchodz...
-
Tenebris Snape Tenebris Snape- córka Severusa Snape’a i Bellatrix Lestrange. Przez 13 lat mieszkała w sierocińcu. Pewnego dnia Bella za...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz