Eileen była zdenerwowana. Obawiała się nowej szkoły i rówieśników. Na jej szczęście pierwszą lekcję miała z Remusem. Wiedziała, czego może się spodziewać. Remus uczył jej zaklęć 12 dni przed rokiem szkolnym, więc na lekcji nie powinna zrobić z siebie kretynki. Stała przed klasą O.P.C.M. Patrzyła na przepychających się piątoklasistów. Po chwili koło niej stanął wysoki blondyn w szacie Ślizgonów.
- Cześć jestem Draco Malfoy. Widziałem Cię wczoraj na rozpoczęciu. Jesteś tu nową piątoklasistką, która trafia do Slytherinu. Jesteś czystej krwi?
- Ja mało wiem o sobie. Dwa tygodnie przed rokiem szkolnym dowiedziałam się kim jestem.- Dziewczynka była nieco zmieszana. Nie wiedziała co powiedzieć.
- No wiesz nikt nie trafia do Domu Węża przypadkiem. Musisz być w takim razie czystej krwi, a rodzice nie powiedzieli Ci, że jesteś czarownicą?- Ciągnął Malfoy.
- Moi rodzice nie żyją. Wychował mnie ojciec chrzestny.
- Twój ojciec chrzestny. To pewnie ten wilkołak prawda?- Drwił Malfoy.
- Jaki wilkołak, o czym Ty mówisz? Żaden wilkołak! Remus Lupin! To nauczyciel O.P.C.M.
- Dobra no wiem przecież. Chcesz siedzieć razem ze mną?- Zapytał Draco.
- O tak! Chętnie.- Odparła nowo przybyła Ślizgonka. Draco uśmiechnął się.
Po chwili profesor Lupin otworzył drzwi klasy i uczniowie weszli do środka. Lekcja była dosyć ciekawa. Lupin uczył jak rzucać Impendimento, które ma za zadanie spowalniać przeciwnika. Eileen udało się spowolnić Pansy Parkinson, za co dostała 10 punktów. Kolejną lekcją były eliksiry. Ślizgonka nie obwiała się tych zajęć. W Mugolskiej szkole była najlepszą uczennicą jeśli chodzi o chemię. Eliksiry i chemia to było praktycznie jedno i to samo z tą tylko różnicą, że do eliksirów były dodawane składniki nieznane mugolom.
Ślizgoni i Krukoni zeszli do lochów.
- Nareszcie jakaś normalna lekcja.- Prychnęła Pansy.
- Czemu? Nie lubisz O.P.C.M?- Zdziwiła się Ellis.
- Nie w tym rzecz. Mamy ze Snapem! Naszym opiekunem Domu! To oczywiste, że ta lekcja jest najlepsza!
- Rozumiem. Ten profesor Snape to ten z długimi czarnymi włosami i niepokojącym spojrzeniem?- Spytała Ellis.
- Tak, właśnie ten. Nie jest zbyt przystojny, ale najlepszy!- Chwaliła Go Parkinson. Eileen uśmiechnęła się.
Nagle przez chmarą uczniów szedł Mistrz Eliksirów. W czarnej pelerynie wyglądał jak Dracula.
- Parkinson stoisz mi na drodze.- Sev wykrzywił twarz w grymasie. Pansy, która była odwrócona tyłem do nauczyciela bo rozmawiał z Eileen wystraszyła się i odsunęła się, by nauczyciel mógł dojść do drzwi pracowni eliksirów. Profesor podszedł do drzwi i otworzył. Do sali wparował tłum uczniów. Zajęli miejsca przy kociołkach. Eileen weszła razem z Draconem trzymając Go za nadgarstek. Była całkiem zdezorientowana. Czyżby też powinna się zachowywać jak reszta rówieśników? Zajęła miejsce razem ze Malfoyem na samym końcu sali.
- Mam nadzieje, że wszyscy posiadacie odpowiednie podręczniki. Nie będę owijał w bawełnę. Otwórzcie je na stronie 12. Macie do uwarzenia Eliksir Osłabiający. Składniki znajdziecie w szafkach. Macie 2 godziny. Na koniec sprawdzę, co żeście potworzyli.- Eileen była zdziwiona przemówieniem profesora. W normalnej szkole omawia się PSO, atu nie było czegoś takiego. No cóż. Dziewczynka zabrała się do tworzenia mikstury. Malfoy przynosił składniki, a ona cierpliwie je mieszała. Po dwóch godzinach Snape zaczął chodzić po klasie i sprawdzać konsystencję danych mikstur.
- Chang! Co to ma być?! Barwa eliksiru miała być bezbarwna a Tobie wyszła niebieska! Minus 10 punktów dla Krukonów!- Snape prychnął i dalej krążył po klasie.
- A jak komuś z naszych odejmie punkty?- Szepnęła Ellis do Dracona.
- Co Ty żartujesz? Snape nigdy nie odejmuje punktów Ślizgonom. - Odparł rozbawiony Malfoy.
Eileen spojrzała do swojego kociołka. Mikstura była bezbarwna. ,,Uf chociaż barwa jest dobra" westchnęła Ślizgonka.
W końcu nauczyciel podszedł do kociołka Eileen i Dracona.
- Widzę, że eliksir pana Malfoy'a i panny Ellis przybrał właściwą barwę, ale czy działanie jest takie jak powinno być? Ktoś na ochotnika?- Spytał Snape rozglądając się po klasie. Eileen podniosła rękę. Nie wiedziała czemu to zrobiła być może z czystej ciekawości jak działa eliksir.
- Jesteś pewna-Zdziwił się Sev -kiwnęła potwierdzająco głową.
- Dobrze. Weź łyżkę i powoli wypij.- Dziewczyna zrobiła jak kazał profesor.
- Eliksir działa dość szybko. Powinniście przekonać się sami.- Ślizgonka zrobiła się blada jak ściana. Zaczęło jej się kręcić w głowie. Snape zwrócił się do niej.
- Jak masz dość siły podejdź do mnie. Muszę Cię asekurować. Eliksir działa na każdego trochę inaczej.- Eileen podeszła do profesora, jednak nogi miała jak z waty.
- Opisz jak się czujesz.- Powiedział Snape.
- Kręęęci się mi w ... głowie i miii.. tak...bardzooo.- Dalej nie mogła mówić, nie miała siły. Zachwiała się niebezpiecznie, jednak Severus chwycił ją pod ramiona.
- Możesz jeszcze stać?- Spytał. Eileen pokręciła przecząco głową. Sev położył ostrożnie Ślizgonkę na ziemi. Dziewczyna widziała wszystko przez mgłę. Klasa zaczęła jej wirować. Snape'a słyszała jakby przez wodę.
- Zaraz Ci przejdzie. Zażyłas niewielką dawkę. Podziała najwyżej przez 10 minut.- Snape zbadał jej tętno. Było w normie. Ślizgonka po chwili zaczęła odzyskiwać siły. Jej twarz przybrała lekko różowy kolor. Teraz mogła już bez problemu wstać. Podniosła się trzymając zimne dłonie Snape'a.
- Całkiem dobrze. 20 punktów dla Slytherinu. Panno Ellis proszę chwilę zostać.
Uczniowie opuścili klasę. Został tylko nauczyciel eliksirów i Eileen.
- Sądzę, że posiadasz predyspozycje do tworzenia mikstur.
- Dziękuje.- Zarumieniła się Śliazgonka.
- Jesteś nowa, dlatego chciałem Cię prosić, abyś wzięła udział w testach Quidditcha. Drużyna Slytherinu na chwilę obecną nie posiada Szukającego. Testy odbędą się w sobotę. Wiem, że nie wiesz o co chodzi. Zgłoś się w sobotę do mnie, a wszystkiego się dowiesz.- Dziewczynka kiwnęła tylko głową. Potem podeszła do drzwi.
- Do widzenia.- Powiedziała i wyszła. Snape siedział przy biurku. Dziewczynka tak bardzo przypominała mu dawną miłość. ,, Przestań o tym myśleć to jest uczennica!"
Severus Snape-nauczyciel eliksirów, opiekun Slytherinu, a także mistrz oklumencji i leglimencji. Zakochany w córce Lily Evans. Tajny szpieg Dumbledore'a. Członek Z.F.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz