środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział dziewiąty: Powrót do ,,domu"
Harry spędził ostatnie dni wakacji w Norze. Ron wrócił do domu dzień przed wyjazdem. Przy śniadaniu przyleciała sowia poczta. Molly otworzyła list zaadresowany do Rona. Po chwili krzyknęła z radości i zaczęła przytulać zdziwionego rudzielca.
- Och Ron zostałeś prefektem naczelnym!- Harry zakrztusił się herbatą. ,,Ron prefektem?!." Ronald przez cały dzień chodził dumny jak paw.
- Gratuluję Ci.- Harry zdobył się na odwagę, żeby to powiedzieć.
- Dzięki! Ciekawe kto chciał, żebym to ja został prefektem. Myślałem, że Ciebie wybiorą. Hermiona też jest prefektem.
- O to bardzo... fajnie.
- Jestem ciekaw kto będzie uczył nas w tym roku Obrony Przed Czarną Magią.
- Remus.- Odparł bez entuzjazmu bliznowaty. Rudy spojrzał się na Harrego ze zdumieniem.
- A Ty skąd to wiesz?
- Podsłuchałem, jak Dumbledore prosi Go o to stanowisko. Podobno nikogo nie mógł znaleźć. Dobrze, że poprosił Remusa.
- To Ty jesteś z nim na Ty?
- No tak, ale wątpię, żebym w szkole zwracał się do niego po imieniu.
- Ale, kiedy to podsłuchałeś?- Harry powiedział wszystko, co usłyszał: o Zakonie i kto do niego należy.
- Mama nic mi nie mówiła.
- Bo to tajne Stowarzyszenie, które ma za zadanie ścigać Voldemorta.- Do wieczora nic się nie działo. Po kolacji wszyscy poszli spać.
Nad ranem w Norze pojawili się aurorzy: Moody i Kingsley. Był też Severus Snape.
- Ty Potter idziesz z nami na dworzec. Z przyjaciółmi zobaczysz się w pociągu.- Oznajmił Alastor.
Wyszli. Na dworzec jechali mugolskim samochodem. Prowadził profesor Snape. Gryfon był tym zaskoczony. Myślał, że Sanpe nie zna się na takich rzeczach. Dojechali na miejsce. Na dworcu Harry zobaczył Hermionę. Pomachał jej.
- Wiesz, że jedziesz z profesorem Snapem. Będziecie jechać w tym samym wagonie. W razie jakby coś się działo natychmiast informuj go. Czy to jasne?- Spytał Moody. Chłopak kiwnął głową. Gdy pociąg przyjechał uczeń z Mistrzem Eliksirów wsiedli do jednego wagonu.
- Tu jest wolny przedział panie Potter.- Wskazał Harremu miejsce.- Będę obok.- To mówiąc poszedł do przedziału obok. Bliznowaty usiadł. Po chwili do tego samego przedziału wszedł Nevil i Ginny.
- Cześć Harry! Przed chwilą widziałem profesora Snape'a. Nie wiedziałem, że nauczyciele jeżdżą pociągiem z uczniami.- Wybraniec zrobił się cały czerwony. Nie chciał nikomu mówić, że to dzięki niemu Snape jedzie pociągiem. Jechali już dobrą godzinę. Gryfon zrobił się senny. Po kilku minutach zasnął.
... -Błagam! Tylko nie Harry!!!
- Odsuń się głupia, tylko jego chcę zabić!
- Błagam tylko nie Harry!!!
Voldemort wyciągnął różdżkę i wycelował w Lily.
- Avada Kedavra!- Zielone iskry ugodziły kobietę prosto w serce. Osunęła się na podłogę. Voldemort podszedł do łóżeczka. w którym leżało dziecko. Tom wycelował różdżką w jego czoło. Wypowiedział mordercze zaklęcie, jednak zaklęcie odbiło się i ugodziło Czarnego Pana... Na czole dziecka pojawił się krwawy znak w kształcie błyskawicy.
... Blizna piekła Go niemiłosiernie. Dopiero teraz zorientował się, że ktoś nim potrząsa. Otworzył zielone oczy. Oślepiło Go światło.
- Potter słyszysz mnie? Spójrz na mnie.- Rozkazał ktoś. Chłopak jednak zaczął się szarpać. Poczuł, że czyjeś ręce mocno trzymają za jego nadgarstek. Wyrywał się, jednak uścisk był zbyt silny i Harry przestał się siłować.
- Spójrz na mnie!- Powtórzył głos. Gryfon spojrzał i ujrzał nauczyciela eliksirów. Snape zaczął do niego mówić.
- Słyszysz mnie?- Spytał. Chłopak dał znak, że Go słyszy. Mistrz eliksirów kontynuował.
- Opisz jak się czujesz.
- Bllizn..a mn..ie ..bo..lii!-wychrypiał bliznowaty. Severus wyjął z kieszeni fiolkę z fioletową zawartością i wlał Potterowi do sinych ust.- Zaraz przestanie.- Oznajmił nietoperz i wyszedł z przedziału. Brązowowłosy usiadł. Napotkał wzrok Nevila. Nevil był przerażony. Ginny nie było w przedziale.
- Nevil, co się stało?
- No wiesz zasnąłeś. Potem krzyczałeś coś przez sen. Starałem się Ciebie obudzić, ale wyrywałeś się. Potem przyszedł Snape. Pewnie usłyszał, że krzyczysz. Nie mógł Ciebie obudzić, ale udało się.- Harry westchnął ciężko i oparł się.  Do końca podróży starał się nie zasnąć, mimo, że był śpiący.  Pociąg dojechał do Hogsmade. Wyszedł razem ze wszystkimi. Po chwili poczuł uścisk na swoim ramieniu.
- Ty Potter jedziesz ze mną.- Severus pociągnął chłopaka za sobą i razem usiedli na powozie. Jechali w milczeniu spoglądając od czasu do czasu na siebie.
Weszli do zamku. Tam Snape opuścił Złotego Chłopca. Przed Wielką Salą Harry spotkał Remusa. Lupina, nie był sam, obok niego stała niewysoka dziewczyna o długich rudych włosach i dużych zielonych oczach.
- Witaj Harry!- odezwał się Lunatyk.- Poznaj moją chrzestną córkę Eileen Ellis.- Dziewczyna uśmiechnęła się szczerze i podała Potterowi rękę.- Pewnie zastanawiasz się czemu tu jestem. Dostałem posadę. Po raz drugi będę uczył O.P.C.M. i jestem opiekunem Gryffindoru.- Chłopak wiedział już o tym wcześniej, jednakże udawał, że czuje się tym faktem poważnie zaskoczony.
- Zaraz zacznie się uczta. Idź już.- Chłopak zrobił, co mu kazano. Wielka Sala wyglądała jak zwykle olśniewająco. Sufit wyglądał jak niebo w nocy, świeczki unosiły się nad stołami. Harry Potter zajął miejsce przy stole Gryfonów obok Rona i Hermiony. Przez Wielką Salę szedł Remus Lupin. Trzymał Tiarę Przydziału. Uczniowie patrzyli się na niego ze zdumieniem. Czyżby objął drugi raz to samo stanowisko?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...