Rozdział dwudziesty czwarty: Nie planowana miłość i Dworzec King's Cross
- Wybacz mi.- Remus patrzył na nogę Eileen.
- Nie szkodzi. To nie Twoja wina. Ale czemu nie powiedziałeś mi kim jestem?
- Długa historia. Voldemort nie wiedział o twoim istnieniu, a baliśmy się o Ciebie, że Cię wykorzysta jak się dowie, że jesteś siostrą Harrego.
- Rozumiem.
- Spakowana już?
- Nie jeszcze nie.
- Spakuję Ci potrzebne rzeczy.
- Dziękuje.
- Przed wyjazdem idziemy z Harrym do Hogsmade. Kupię Ci żaby i fasolki. Zostaniesz z profesorem Snapem, Susan i Draconem. Jak wrócę jedziemy do Syriusza na święta. Będę za 2 godziny. - uśmiechnął się wilkołak i wyszedł.
Po chwili do pokoju wparował Malfoy i Smitch.
- Jak się czujesz?- Spytał Draco.
- Już dobrze.
- A Ty Susan jak się czujesz?
- Dobrze. Nic się nie stało.- Uśmiechnęła się Sus. Nagle poczuła, że Draco trzyma ją za rękę.
- Co robisz?- Spytała Susan.
- Ni..- Draco puścił Puchonkę. Pobladł. Patrzył w okno.
- Draco, wszystko gra?- Smitch spytała.
- Tak. - Powiedział ze złością Malfoy. Wstał gwałtownie i wyszedł.
- On się chyba no wiesz?...- Eileen zaczęła.
- Chyba tak. Lubię Go, ale kocham Harrego.- Westchnęła Sus.
Dwie godziny później Harry. Eileen, Susan, Draco, Tonks, Lupin i Snape jechali pociągiem do Kwatery Głównej. Draco całą drogę patrzył na Smitch i Pottera. Tak bardzo chciał przytulić Susan, ale pragnął też szczęścia dla niej. Kiedy dojechali na dworzec Draco podszedł do Susan i porosił o rozmowę. Chciał powiedzieć, co do niej czuje.
- Draco. Ja Cię lubię, ale kocham Harrego.- Malfoy poczuł, że serce mu się kurczy.
- Susan... wiedz, że zależy mi na ...Twoim szczęściu. Bądź szczęśliwa z...Potterem.- Odwrócił się. Do oczu napłynęły mu łzy. Nagle Susan chwyciła go za ramię. Ten się odwrócił.
- Pocałuj mnie.- Powiedziała.
- Że co?
- To co słyszałeś.- Malfoy zbliżył się do niej. Był tak blisko. Jego usta dotknęły słodkich ust Susan. Ich pocałunek był niezmiernie przyjemny.
- Malfoy, co to ma znaczyć?! To moja dziewczyna!- Draco odwrócił się. Potter przyłożył mu z pięści. Ślizgon upadł na ziemię. Z nosa płynęła mu krew.
- Harry poczekaj. Ja Ci wszystko wytłumaczę.- Susan powiedziała to, co zaszło. Harry spojrzał na nią z ukosa. Wiedział, że Susan tylko Go kocha. Pocałował ją.
- Draco nic Ci nie jest?- Nad nim pochyliła się Ginny. Draconowi wydało się, że zobaczył anioła. Stracił przytomność.
niedziela, 24 sierpnia 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział dwudziesty drugi: Niefortunne przypadki. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Lekcje były luźniejsze. Wszyscy myśleli o nadchodz...
-
Tenebris Snape Tenebris Snape- córka Severusa Snape’a i Bellatrix Lestrange. Przez 13 lat mieszkała w sierocińcu. Pewnego dnia Bella za...
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz