Rozdział dwudziesty ósmy: Ucieczka.
Syriusz stał jak wryty. Nie wiedział, co się stało. Usłyszał przeraźliwy krzyk Molly. Kobieta podbiegła do martwego męża.
- Artur! Nie!- lamentowała kobieta. Czarny nietoperz szybkim krokiem podszedł do Łapy.
- Musimy uciekać. Wiedzą o naszej kryjówce.
- Molly wiem, ze to dla ciebie szok, dla mnie też, ale musimy uciekać.- Syriusz podnosił kuzynkę z ziemi.
- Chcę umrzeć. Zabij mnie!- krzyczała.
- Nie możemy zostać, pani Weasly, pani dzieci są w niebezpieczeństwie. Musimy znaleźć bezpieczne miejsce.- Snape zdawał się być niewzruszony.- Vipera Evanesco!- Snape wypowiedział zaklęcia. Ciało Artura zniknęło.
- Snape nie miałeś prawa!- krzyknął Łapa.
- Być może, ale nie dociera do Ciebie Black, że jesteśmy w poważnym niebezpieczeństwie! Czarny pan wie, gdzie jest Kwatera Główna. Przed chwilą Lupin został uprowadzony. Pod wpływem imperiusa może wyjawić wszystko. Musimy opuścić to miejsce.- Snape podniósł z ziemi zapłakaną Tonks. Syriusz wprowadził Molly do domu.
- Gdzie Potter i reszta?- Spytał Sev.
- Na górze pod peleryną. -odp Łapa..
Nauczyciel wszedł do pokoju Harrego. Ściągnął z dzieci pelerynę.
- Musimy opuścić to miejsce. Spakujcie potrzebne rzeczy. Eileen, Susan. Ron, Ginny i Draco wyszli.- Jak się czujesz Potter?
- Nie za dobrze. Co się stało?- Spytał Harry.
- Atak śmierciożerców. Porwali profesora Lupina.
- Co?- Potter usiadł na łóżku. Głowa zaczęła pulsować bólem.
- Musisz wypić ten eliksir. To Cię uśpi na 2 dni. Działa też przeciwbólowo.- Potter wypił zawartość specyfiku. Zaraz po tym zasnął. Krew poleciała mu z nosa. Snape wytarł nos Gryfona. Zszedł na dół.
- Black musisz deportować się z Potterem najlepiej do Hogwartu. Tonks musisz zmienić wygląd Ellis. Lupin zapewne pod wpływem zaklęcia wyjawił podstawowe informację. Zabiorę ją ze sobą do mojej siedziby. Tonks Ty zabierzesz Smitch i Malfoy'a do siebie. Pani Weasly zabierze swoje dzieci do Nory. Będziemy w kontakcie.
Dzieci zeszły.
- Mamo, gdzie tata?- Spytała Ginny.
- On nie...żyje.- powiedziała Molly połykając łzy. Ginny zachwiała się. Draco złapał ją w locie. Ron zacisnął pięść. - Wiem, że jest to trudne, ale damy radę. - powiedziała kobieta wycierając łzy. Po chwili trójka Weaslyów deportowała się.
- Eileen muszę zmienić Ci wygląd.- oznajmiła Dora i wycelowała w nią różdżkę. Dziewczyna zmieniła się. Włosy miała koloru blond i była nieco wyższa. Jednak oczy nadal miała zielone.
- Zobaczę Remusa?- spytała szlochając.
- Zrobimy wszystko. Chwyć mnie za rękę.- Eileen chwyciła niezmiernie zimną dłoń profesora. Deportowali się.
- Susan, Draco zróbcie to samo.- Po chwili Tonks, Draco i Susan zniknęli z domu.
Syriusz wszedł do pokoju Złotego Chłopca. Położył rękę na jego czoło. Już po chwili wylądowali na błoniach Hogwartu.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział dwudziesty drugi: Niefortunne przypadki. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Lekcje były luźniejsze. Wszyscy myśleli o nadchodz...
-
Tenebris Snape Tenebris Snape- córka Severusa Snape’a i Bellatrix Lestrange. Przez 13 lat mieszkała w sierocińcu. Pewnego dnia Bella za...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz