niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział dwudziesty szósty: Koszmarna noc
Była już pierwsza w nocy. Wszyscy poszli do pokoi spać. Susan i Harry spali razem. Eileen spała z Severusem ( tylko w jednym pokoju w osobnych łóżkach) Lupin z Tonks i Syriuszem, Draco z Ginny, a Ron z rodzicami. Gdy tylko Harry położył się na łóżku obok Susan pocałował ją i zaraz po tym  zasnął.
- Proszę nie Harry! Tylko nie Harry!
- Odsuń się tylko jego chcę!- Voldemort wycelował różdżką w Lily.
- Avada kedavra!- Kobieta padła martwa na ziemię.
...
- Harry zabij go! Całował się z Twoją dziewczyną. Musisz to zrobić.
....
Ssssssss...czuję krew zabiję Cię.
... 
- Ginny obódź się proszę!
- Nie obudzi się.
- Harry obudź się! To tylko sen!- Susan całowała chłopaka, żeby się obudził.
- Nieeee! Ja chcę umrzeć! Zabij mnie!- Harry krzyczał przez sen.
- Co Ty mówisz?! Otwórz oczy i patrz na mnie!- Susan zaczęła płakać. Postanowiła, że pobiegnie po pomoc. Weszła do dy sypialni Remusa, Syriusza i Tonks.
- Harry! Ma koszmar!- krzyknęła. Syriusz wstał jak oparzony i pobiegł go Harrego. Lupin podbiegł do Susan zalanej łzami.
- Wszystko będzie dobrze.- pocałował ją w czoło i pobiegł do Syriusza. Susan zajęła się Tonks.
- Połóż się skarbie. Już ciii...
.... W pokoju Harrego.
Syriusz wpadł do pokoju, ale to co ujrzał sprawiło, że o mało nie zemdlał, tylko szybki refleks Remusa, który stał za nim uchronił Łapę przed upadkiem. Harry wił się na podłodze i krzyczał. Wokół niego było mnóstwo krwi.
- Co teraz, co teraz, co teraz, co teraz?!!!!- Suriusz wpadł w panikę.
- Idź po Seveusa!- powiedział Lupin, jednak Syriusz nie ruszył się. Strach Go sparaliżował.
- Rusz się Black!-  Dobitny krzyk wilkołaka sprawił, że Łapa pobiegł do pokoju Severusa. Wilkołak znalazł się chłopcu trzech krokach.
- Harry dziecko!- Lupin
- Chcę umrzeć zabij mnie! Błagam.- Twarz wilkołaka była zatroskana.
- Harry, co Ty mówisz?! Otwórz oczy!- Włosy chłopca były we krwi, zresztą sam leżał w kałuży ciemnej krwi.
Do pokoju wpadł nietoperz. Podbiegł do chłopaka i wlał dwa eliksiry do sinych i brudnych od krwi ust. Potter zaczął się uspokajać. Otworzył oczy.
- Przepraszam.- wychrypiał i zemdlał.
- I co?!- spytał Syriusz.
- Obudzi się nad ranem. Dałem mu eliksir bezsennego snu i eliksir na uspokojenie. Trzeba mu opatrzyć rany.- Powiedział mistrz eliksirów.
- Dziękuję Ci Severusie. Zajmę się nim. Susan może spać w moim łóżku. Ja będę spał tutaj.- oznajmił Lunatyk. Łapa wyszedł nadal dygocząc.
- Susan uspokój się proszę!- Tonks przytulała zapłakaną Puchonkę.
- Kocham Go ciociu.
- Wiem.- Do sypialni wszedł Syriusz. Położył się na łóżku.
- Susan musisz spać tutaj. Remus zajmuje się Harrym.-powiedział Łapa.
- Wiedziałam jest z nim źle!- powiedziała Susan i rozpłakał się na dobre. Po godzinie płacz uspał dziewczynę. Tonks trzymała ją w ramionach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...