środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział trzydziesty: ,,Całe życie człowieka jest tylko podróżą do śmierci.''
Remus obudził się w piwnicy. Wokół niego było mnóstwo krwi. Nie pamiętał, co się stało. Głowa pulsowała silnym bólem. Usiadł na podłodze. Chciał sobie przypomnieć, co mogło się wydarzyć. Eileen stała obok niego. Nagle trafiło go zaklęcie i obudził się tutaj, ale co to za miejsce?
- Śpiąca królewna się obudziła! Nareszcie! W sam raz na spotkanie a czarnym panem.- ktoś podniósł go. Remus ujrzał...Igora Karkarowa!
- Zdradziłeś Albusa! Jak mogłeś!
- Stul pysk psie!- mówił to Barty junior. Igor związał ręce wilkołakowi.
- Idziemy!- wyprowadzili Remusa z piwnicy. Weszli do słabo oświetlonego salonu. Remus ujrzał siedzącego Voldemorta na fotelu. Koło niego wiła się Nagini.
- Sa-Eh-Sah-Saah-Eh-Kah- Voldemort mówił po wężowemu.
- Czego ode mnie chcesz?- spytał Lunatyk.
- Ah mój drogi Remusie. Pragnę, żebyś się do mnie przyłączył.- Voldemort uśmiechnął się szyderczo.
- Nigdy!- krzyknął Huncwot. Tom wstał i podszedł do niego.
- Hmmm....szkoda. Powiedz mi w takim razie kim jest Twoja słodka Eileen? Hmm?- Riddle był przerażający.
- Nie odezwę się słowem! Nic Ci nie powiem, a zwłaszcza o niej!
- W takim razie muszę wydobyć z Ciebie informacje innym sposobem. crucio!- Lupin upadł na podłogę. Zaczął zwijać się z bólu.- Powiedz, a zostawię Cię w spokoju.
- Wolę umrzeć!- Lupin siłował się z bólem. Z jego nosa sączyła się szkarłatna krew.
- Jak tak chcesz, spełnię Twoją prośbę, ale najpierw mi wszystko powiesz! Avery podnieś go!- krzyknął Tom. Śmieriożerca podniósł wilkołaka z ziemi.
- Co by tu zrobić? Avery masz pomysł?- Riddle wyszczerzył zęby.
- Mój panie może zaklęcie Enerwate? Chodzi mi o to, żeby nasza ofiara nie umarła. Można jeszcze rzucić zaklęcie przeciw utraty przytomności.
- Bardzo dobry pomysł. Zajmij się tym. Przygotuj stół i zwiąż go.- Avery przykuł Remusa do narzędzia tortur i rzucił zaklęcia. Remus nie mógł zemdleć, a jego ciało będzie regenerować się po każdym zadanym urażeniu.
- Doskonale! A więc kim jest Eileen Lily Ellis?- pytał Tom. Lupin się nie odezwał.
- Crucio!-Remus wygiął się z bólu.- No dalej kim jest?!- nadal cisza.- Imperio!- kim jest?
Lupin nie chciał nic mówić, ale zaklęcia rozwiązało mu język.
- Moja córka chrzestna!- wychrypiał.
- Ah tak! Chcę więcej informacji! Mów!
- Nie!- Avery wyciągnął ostry sztylet i zaczął ciąć ofiarę. Lunatyk wydawał z siebie bolesne okrzyki. Avery nie zwracał na to uwagi i nadal znęcał się nad ofiarą. Lupin czuł, że zaraz zemdleje miał mroczki przed oczami. Gdyby zemdlał, nie czułby bólu, choć na chwilę, ale niestety nie mógł odpłynąć przez zaklęcie. Po jego skórze spływała krew. Po 2 godzinach tortur pokój był brudny od jego krwi. Zanieśli Go do piwnicy. Zaklęcie przestało działać. Stracił przytomność...
Remus Lupin podczas tortur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...