piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział dwudziesty pierwszy: Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie'' 
Eileen leżała w szpitalu. Niebawem miała wyjść. W szpitalu odwiedzał ją Remus i Harry.
- Cześć Harry!
- Hej! Co tam u Ciebie słychać? Lepiej już się czujesz?
- Tak dzięki, ale chcę Ci powiedzieć, co może mieć dla nas znaczenie.
- Już wiesz, co nas może łączyć?- Zapytał Gryfon.
- Może nie koniecznie o nas chodzi, ale o koszmary. Słyszałam, że miewasz straszne sny i no wiesz w sobotę prawie 2 tygodnie temu ja też miałam koszmar. I przez to tu wylądowałam.
- Ale co Ci się śniło?
- Myślę, że Snape ale pewności nie mam.
- Ale co Snape robił w Twoim śnie?- Harry był ciekawy wszystkiego.
- Mówię. Nie mam 100 procentowej pewności, ale jest znak, że to mógł być ON.- Eileen powiedziała wszystko Harremu.- Ja też miałam pocięte ręce i On też.
- Powiedziałaś, że Snape płakał i wspominał kobietę, która nazywała się Lily tak? Moja mama nazywała się Lily! - Potter był oszołomiony.
- Ten mężczyzna, czyli chyba Snape mówił, że chroni syna i córkę Lily!
- Ja jestem synem Jamesa i Lily! Ale nigdy nie miałem siostry! Cholera o co tu chodzi?!- Gorączkował się Harry.
- Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale na drugie imię mam Lily.
- Po kim masz drugie?- spytał.
- Remus mówił, że po babci.-odrzekła dziewczynka.
- A którego się urodziłaś?
- 31 listopada 1980.
- To wtedy kiedy ja! - Krzyknął Harry.- Słuchaj ja mam drugie po tacie. Nazywał się James, moja mama miała na imię Lily, Ty masz na drugie Lily! Urodziliśmy się tego samego dnia!
- Tak Harry posłuchaj może to tylko przypadek. Wiesz ile dzieci rodzi się dziennie. Po za tym musielibyśmy być rodzeństwem w sensie bliźniakami.
- Tak, ale Twój sen! O Snapie i Lily! Słuchaj oni chodzili razem do szkoły, zresztą Remus przyjaźnił się z moimi rodzicami i wychował Ciebie. Eileen ja jestem synem chrzestnym Syriusza Blacka, on też był i nadal jest kumplem Lupina.
- Sądzisz, że jesteśmy rodzeństwem?- Zapytał Eileen.
- Tak.
- To po co wychowywaliśmy się z dala od siebie? Po za tym 15 lat nie miałam pojęcia o Hogwarcie, po co trafiałabym tu teraz?
- Pamiętasz jak Ci mówiłem o podsłuchanej rozmowie Zakonu Feniksa, o Tobie? Mówili, że zacznę węszyć. Ale pojęcia nie mam po co trafiłaś tu tak późno, akurat wtedy, kiedy Voldemort się odrodził.
- Słuchaj to czego się domyślamy, może być prawdziwe, ale trzeba się upewnić. Masz jakiś pomysł?- Spytała.
- Coś wymyślę. Kiedy wychodzisz?
- Jutro.
- Dobra coś razem wymyślimy.- Harry wstał i wyszedł ze szpitala machając do być może siostry?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...