Rozdział dwudziesty: Nieznane opowieści
- Albusie Ona nie może przebywać w Skrzydle Szpitalnym.
- Dlaczego tak uważasz Severusie?
- Rzuciłem na moją sypialnię zaklęcie odstraszające wszelkie sny. Dziewczynce nie wystarczą eliksiry bezsennego snu. Obawiam się, że mogą jej się śnić koszmary.
- Naprawdę wierzysz, że Eileen miała koszmar?- Spytał ironicznie Dumbledore.
- Co masz na myśli?
- Wiesz o, co mi chodzi. To nie był koszmar. To było wspomnienie prawda Severusie?
Snape patrzył na Albusa swoimi czarnymi oczami. Zupełnie nie wiedział, co powiedzieć.
- Nawet jeśli to, co?- Spytał po chwili.
- Przenieś dziewczynkę do Skrzydła Szpitalnego.- Oznajmił dyrektor. Snape odwrócił się i wyszedł z gabinetu Albusa bez słowa.
Wszedł do sypialni jednak Ellis tam nie było. ,,Cholera! Gdzie Ona poszła!'' - wściekał się Sev. Wybiegł z gabinetu na poszukiwanie uczennicy. Szukał jej wszędzie. Na błoniach, w dormitorium, Wielkiej Sali. Spojrzał na zegarek. Była 16:00. ,,Lupin skończył lekcje!''. Poszedł szybkim krokiem w kierunku gabinetu nauczyciela O.P.C.M. Wszedł nie pukając.
- Lupin! Twoja chrześniaczka gdzieś zniknęła!- Zaczął wrzeszczeć mistrz eliksirów.
- Witaj. Eileen przyszła do mnie. Siedzi w mojej sypialni.- Sev zmrużył oczy.
- Wydaje mi się Lupin, że ona należy do mojego Domu!
- Oczywiście i cieszę się, że się o nią troszczysz. Ale zrozum jestem jej... opiekunem od 14 lat, a Ty dopiero niecałe dwa tygodnie.- Severus pobladł ze złości( tak było to możliwe:) ) - Może u mnie zostać?- Spytał Lunatyk.
- Dyrektor kazał przenieść pannę Ellis do szpitala. Zajmij się tym. Ja przyniosę jej rzeczy.- Snape był zły na Lupina i na tą małą. Szedł korytarzem zatracając się we wspomnieniach...
... W gabinecie Lupina
- Remusie nie wiem co się wtedy stało. To był koszmar! Widziałam jakiegoś mężczyznę, który płakał. Mówił do kobiety, nazywała się Lily. Tęsknił za nią bardzo. Z tego co zrozumiałam to ta kobieta umarła. ktoś ją zabił. I ten mężczyzna wziął nóż do ręki i ...- Dziewczyna wybuchła płaczem. Remus przytulił dziewczynkę.
- Cii. Już dobrze.- uspakajał Remus.
- Ale ja też mam cięcia na rękach, ale nic nie zrobiłam.- Łkała Eileen. Lupin spojrzał na nią z zaniepokojeniem. Podwinął jej rękaw. Faktycznie nadgarstek był owinięty bandażem.
- Coś Ci się jeszcze śniło?- Zapytał Lunatyk.
- Już nic. Profesor Snape rzucił na pokój zaklęcie odpędzające sny, ale Remusie ja wiedziałam, że profesor Snape też ma bandaż w tym samym miejscu, co ja.- Teraz Lupin zbladł. Wiedział, co to może oznaczać. Trzymał Eileen w ramionach. W końcu zasnęła. Lunatyk usłyszał pukanie do drzwi.
- Proszę!- Do gabinetu wszedł mistrz eliksirów trzymając rzeczy należące do Ślizgonki. Lupin położył córkę chrzestną na czerwonej kanapie. Potem podszedł do Severusa szybkim krokiem. Chwycił go za lewą rękę, tak że Snape upuścił rzeczy.
- Co to ma znaczyć Lupin?!- Snape zaczął się wyrywać, jednak uścisk wilkołaka był zbyt silny.
- Coś Ty sobie zrobił?!- Remus podciągnął rękaw Severusa i odwinął bandaż. Na ręce zobaczył krwawe cięcia. Puścił Snape'a. Remus miał oczy pełne przerażenia, natomiast Snape jak zwykle zachował pokerową twarz.
- Czemu to zrobiłeś? Nie musiałeś...Mogłeś poprosić mnie o pomoc.- Zaczął Lupin.
- Musiałem Lupin. Wiesz jaki to ból kogoś stracić?! To nie bolało wcale!- pokazał na szramy.- I nikt nie może mi pomóc!- Warknął.
- To wytłumacz, czemu tamtej nocy Eileen dostrzegła Twoje myśli i wspomnienia i czemu ma te same rany, co Ty?
- Nie mam pojęcia Psie!- Snape przestał nad sobą panować. Remus spuścił wzrok.
- Wiesz, że dzieciak nie może się dowiedzieć, więc proszę nie rób tego więcej.- Powiedział ze smutkiem Lunatyk. Sev wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Był w swoim pokoju w lochach. Wziął butelkę whisky i zaczął pić. Chciał się upić, nie chciał pamiętać, chciał zapomnieć o wszystkim.
... Rano obudził się na podłodze w łazience. Miał okropne mdłości. Obok niego leżała pusta flaszka. Severus zwymiotował. Potem przeczołgał się do zielonej sypialni. Położył się. Zasnął.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział dwudziesty drugi: Niefortunne przypadki. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Lekcje były luźniejsze. Wszyscy myśleli o nadchodz...
-
Tenebris Snape Tenebris Snape- córka Severusa Snape’a i Bellatrix Lestrange. Przez 13 lat mieszkała w sierocińcu. Pewnego dnia Bella za...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz