Ojciec cz 2
-Remusie co się dzieje?-do pokoju wszedł dyrektor.
- Albusie. Harry ma wysoką gorączkę. Wtargnął komuś do umysłu zanim znaleźliśmy się tutaj.
- Profesorze- do rozmowy wtrącił się Potter- ta dziewczyna którą widziałem jest w siedzibie Malfoy'ów! Musimy ją ratować! - Harry wstał gwałtownie z kanapy. Jego czarne włosy kleiły mu się do czoła.
- Tttt....Harry kładź się!- Remus chwycił chłopaka za ramiona i chciał go położyć, jednak ten stawiał opór.
- Puszczaj mnie! musimy ją ratować! Jak nic nie zrobicie ja sam tam pójdę!
-Harry uspokój się! Uratujemy dziewczynkę, ale czekamy na wieści od Syriusza i Dory. Usiądź i wypij do końca herbatę.-Remus zmusił Gryfona, by ten w końcu usiadł.
- Profesorze Dumbledore! Pani Poppy przyszła z Somnusem.- krzyknęła Hermiona. Albus podszedł do pielęgniarki i wziął śpiące dziecko na ręce.
- Zabije tą gnidę! Zostawił własne dziecko!- Harry cały czas się wściekał.
- Nawet w gorączce nie możesz przestać.- Susan usiadła koło chłopaka.- Eileen też go zostawiła nie zapominaj o tym.- Potter prychnął. Nagle rozległo się gwałtowne pukanie do drzwi. Wszyscy spojrzeli na siebie ze zdziwieniem.
- Ja otworzę.- Ron podszedł do drzwi i je otworzył. Do środka wszedł Syriusz. Jednak nie był sam. W ramionach trzymał nieprzytomną i zakrwawioną blondynkę.
- Przynieście ciepłej wody i okłady!- krzyknął i położył ją na kanapie, na której przed chwilą siedział Potter. Gryfon wstał ze zdumienia. Znał tę dziewczynę. Była to Luna Lovegood z Ravenclaw'u i przy okazji koleżanka Susan.
- Co się stało?!- spytali wszyscy na raz.
- Śmierciożercy byli w okolicy. Szukali Eileen. Byli u Ksenofiliusa Lovegooda. Zaatakowali dziewczynkę.- powiedział Syriusz opatrując jej rany.- Oberwała rykoszetem. Rzuciła drętwotę na jednego ze śmierciozerców, który zdążył się obronić.
- Ale ona powinna być w szkole! Uczniowie mieli wyjeżdżać z rana! Poza tym czemu tu nadal jesteśmy?! Ostatnim razem jak się chowaliśmy to znaleźli nas! Musimy uciekać!- Susan zaczęła panikować.
- Rzuciliśmy na dom zaklęcie tarczy. Susan uspokój się! Nie wolno nam panikować!- Lupin był wykończony. W pewnym momencie w salonie znaleźli się Eileen i Severus. Wyszli z kominka jak gdyby nigdy nic.
- Pogięło was!!! Cały Zakon postawiliście na nogi!!! Dora poszła was szukać i jeszcze nie wróciła!!!- Black szedł w kierunku Snape'a.- Co Ty sobie myślisz Snape?!- spytał
- Opanuj się Black! Przyszliśmy zaproponować wam schronienie.
- Ty debilu! Jesteśmy tutaj przez Ciebie, a teraz zgrywasz bohatera?! A mogę chociaż wiedzieć gdzie się szlajaliście, kiedy my narażaliśmy życie?!
- Black! - Severus spoliczkował Syriusza.- Smierciożercy szukali Eileen, a nie Pottera. Byliśmy w dolinie Godryka.- powiedział patrząc na Blacka. który miał czerwony policzek od uderzenia.
- Świetnie! A mogę wiedzieć po jakie licho?!-spytał mężczyzna.
- Byliśmy na grobie Lily i Jamesa moich rodziców.- powiedziała ze łzami w oczach Eileen. Zapadło niezręcznie milczenie, które przerwał Harry.
- Wzruszająca historia. Możemy iść po tą dziewczynę?- Potter nie odpuszczał.
- Jaką dziewczynę?- spytała Ślizgonka ze zdziwieniem. Lupin opowiedział pokrótce o tym, co Gryfon zobaczył.
- Chcecie ją ratować?- zapytał nietoperz.
- Tak, a co? Nie pasuje Ci coś?
- Potter! Uważaj do kogo mówisz! Jestem nauczycielem...
- Ta, który przespał się w własną uczennicą!- Sev pobladł(było to możliwe) jednak zachował zimną krew.
- Skąd pewność, że to nie pułapka?-spytał.
- Nie mamy takiej pewności. Ale może Harry ma rację. Mam propozycję. Niech pójdą tylko wyznaczone osoby.- zaproponował Albus.
- Ja idę!
- Ty na pewno nie Harry. Ciebie nie mogą skrzywdzić. Pójdzie Syriusz, Severus, ja i Remus. Reszta zostaje. Molly zaopiekujesz się dziećmi.- Reszta zakonu nie była zadowolona z decyzji dyrektora. Chcieli walczyć, a mają siedzieć w domu?
- Wybierzemy się tam z rana. Musimy wypocząć.
...
-Tenebris! Gdzie się włóczysz?! Wracaj, albo zamknę Cię w lochu!
- Wybacz. Chciałam tyko na chwilę wyjść na dwór.-dziewczynka była zalana łzami.
- Jest noc. A może chciałaś dać nogi? Nigdy stąd nie uciekniesz. - Lucjusz pociągnął za sobą wychudzone, zapłakane i niewinne dziecko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...
-
Rozdział dwudziesty drugi: Niefortunne przypadki. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Lekcje były luźniejsze. Wszyscy myśleli o nadchodz...
-
Tenebris Snape Tenebris Snape- córka Severusa Snape’a i Bellatrix Lestrange. Przez 13 lat mieszkała w sierocińcu. Pewnego dnia Bella za...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz