Eileen wzięła syna na ręce. Dziecko spało, więc dziewczyna spytała, gdzie by mogła je położyć.
- Na 1 piętrze obok schodów przygotowałam pokój dla Somnusa. Pokój obok jest sypialnia dla Ciebie i Severusa.- Molly powiedziała i spojrzała w stronę Snape'a.
- Co?! Oni mają spać razem?!-Potter zachłysnął się własną śliną.
- Harry wiem, że nie lubisz profesora Snape'a, ale zrozum on kocha Twoją siostrę.- powiedział Albus. Harry wyszedł wzburzony do swojej sypialni. Eileen westchnęła ciężko.
- Chodź. Jesteś zmęczona.- mistrz eliksirów objął ukochaną i razem poszli na górę. Ślizgonka położyła Somnusa w kołysce i po chwili poszła do Severusa. Mężczyzna już leżał w łóżku. Dziewczyna przebrała się w piżamy i położyła się obok swojej miłości.
- Severusie obiecaj mi, że będziesz ostrożny jak będziecie ratować tą dziewczynę.
- Obiecuje.- Sev pocałował Eileen,- Kocham Cię- szepnął. Ona i On całowali się namiętnie...
Dobiegała 4 nad ranem. Wszyscy spali tylko Syriusz czuwał nad Luną. Nie wiedział co nim kierowało, ale pogłaskał ją delikatnie po policzku. Dziewczyna otworzyła słabo oczy.
- Gdzie jestem.-spytała słabo.- Kim jesteś? Wypuść mnie proszę.- Luna myślała, że porwali ją śmierciożercy.
- Cii...spokojnie. Nic Ci tu nie grozi. Śpij.- Black uspokoił dziewczynę i okrył ją kocem.
- Jak Ci na imię?- spytała nieśmiało Luna.
- Syriusz, a Ty jesteś Luna.- Luna kiwnęła potakująco głową.-Wszystko będzie dobrze. Śpij.
- Nie pójdziesz nigdzie?
- Nie. Zostanę przy Tobie.- Luna zasnęła. Black nie wiedział co się z nim dzieje. Czuł, że żołądek przewraca mu się do góry nogami. Patrzył na blondynkę i nie mógł oderwać od niej oczu. Po chwili zasnął na krześle.
-Severusie. Severusie. Obudź się.- Severus otworzył niechętnie oczy. Zobaczył Lupina.- Wyruszamy. Albus i Syriusz są już na dole. -Sev zwlókł się z łóżka. Na sobie miał tylko bokserki. Remus spojrzał na Eileen, która zmieniała pozycje podczas snu. Zauważył, że dziewczyna nie ma na sobie piżam, Jej ramię było odkryte. Lupin spojrzał badawczo na Snape'a.
- Robiliście to?- spytał. Jego oczy wyrażały niezadowolenie.
- Nie Twoja sprawa.
- Severus ja rozumiem, że Ty ją kochasz, ale Ona jest jeszcze dzieckiem. Urodziła już jedno dziecko...
- Lupin daruj sobie.- powiedział oschle nietoperz. Remus wyszedł bez słowa.
- I co? Idzie?-Syriusz przeżuwał kanapkę.
- Tak. Zaraz tu będzie. Zrobię kawy. Napijecie się?
- Ja z chęcią.-odp Black. Do kuchni wszedł Sev.
- Severusie zjedz coś.-Dumbledore wskazał miejsce przy stole. Remus nie odzywał się do Snape'a. Po 15 minutach mężczyźni wyszli po cichu z domu.
- Masz to o co Cię prosiłem?- Zapytał Albus Severusa.
- Tak.
- Co takiego?-wtrącił się Black.
- Pelerynę Niewidkę.-odp Albus.- Do środka wejdą Remus i Severus. My będziemy na zewnątrz was osłaniać. Kiedy weźmiecie dziewczynkę zasłońcie jej usta. Może się wystraszyć i zacząć krzyczeć.
O jesteśmy na miejscu. Do siedziby Malfoy'ów przeniesiemy się świstoklikiem.-Wszyscy chwycili starą konewkę i po chwili stali przed wielką rezydencją.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz