niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział czterdziesty czwarty: Mroczna zagubiona.
- Gdzie się podziała ta ofiara losu?!
- Tu jestem mamo.- Z kąta wyszła szczupła i niebyt śmiała 15 letnia dziewczyna o czarnych długich włosach i błękitnych oczach.
- Nie mów tak do mnie.- wrzeszczała matka.
- Ale Ty jesteś moją...
- Jestem ale  się ciebie wyrzekłam. Trzymam Cię tu tylko, bo Czarny Pan tak sobie życzy. Jesteś tylko zakładnikiem. Nic tu po szlamie. Co za wstyd!
- Nie mów tak!- dziewczynka zaczęła łkać.- Nic nie zrobiłam! Dlaczego mnie tak traktujesz?!
- Bo jesteś podobna do ojca, a ja go nienawidzę.
- To jakim cudem stoję tu przed tobą?! Musiałaś z nim spać! To jak go możesz nienawidzić!
- Głupia zabawa. Ktoś podał eliksir miłosny mi i jemu i jesteś. Proste.
- Kim jest mój ojciec?-pytała dziewczyna.
- Tchórzem i zdrajcą. Koniec tych rozmów, przyszłam tu, bo Lucjusz ma interes do Ciebie.
- Tylko nie ON. Nigdzie nie idę. Niech męczy kogoś innego. Ma skrzata domowego. On może mu usługiwać.
- O nie smarkulo! Kobieta pociągnęła dziewczynę za włosy i zaprowadziła  do salonu w dworze Malfoyów.
 Tejemnicza nieznajoma 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...