sobota, 27 września 2014

Rozdział trzydziesty siódmy: Długo oczekiwana chwila.
- Severusie, kiedy wrócę do Hogwartu? Minął już ponad tydzień.
- Po jutrze. Odprowadzę Cię na dworzec. Stamtąd zabiorą Cię aurorzy.
- A co z Tobą?
- Nie wracam teraz do szkoły.
- Jak to? To w takim razie kiedy?
Severus wstał i wyszedł z pokoju Eileen. Dziewczyna podbiegła do niego. Chwyciła za rękę.
- O co chodzi Severusie?
- O nic. Zostaw mnie.
- Nie zostawię dopóki mi nie powiesz co się z Tobą dzieje!
- Nic się dzieje! Puść mnie!- Sev wyrwał rękę z uścisku Eileen. - Spakuj się panno Ellis!
- Co?! Od kiedy mówisz do mnie w ten sposób?!
- Jestem profesorem panno Ellis!- Nauczyciel wyszedł trzaskając drzwiami.Dziewczyna usiadła na łóżku. Jej ramionami wstrząsnął cichy płacz. Nie wiedziała co się stało. Czemu Severus tak się zachowuje? Po chwili zaczęła się pakować. Nagle usłyszała krzyk. Dochodził z dołu. Pobiegła do salonu. Zobaczyła leżącego Severusa. Był cały od krwi. Dziewczyna podbiegła i uklękła przy nim. Snape miał otwarte oczy, jednak nie kontaktował.
- Sev słyszysz mnie?! Spójrz na mnie! Sev!- Jednak Severus wpatrywał się tylko w jeden punkt. Dziewczyna zatamowała krwotok.
- Sev proszę!- Eileen przytuliła się do niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...