poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział trzydziesty ósmy: Agonia Snape'a.
-Eileen dziecko co się stało?- dziewczyna nigdy nie widziała dyrektora w takim stanie. Albus wskazał Ślizgonce fotel, a ta usiadła chwiejąc się na nogach. Opowiedziała o wydarzeniu. Dumbledore był blady jak ściana.
- Nimfadoro zajmij się nią, a ja idę obejrzeć Severusa.- po tych słowach wyszedł. Tonks została z piętnastolatką, która wycierała samotne łzy spływające po policzkach....
   W skrzydle szpitalnym...
Dyrektor wszedł do sali szpitalnej. Nie było tam nikogo prócz Syriusza, Alastora i nieprzytomnego Severusa leżącego na łóżku. Albus spojrzał smutnym i zmartwionym wzrokiem na ledwo oddychającego nauczyciela.
- Albusie...on....chyba.- Syriuszowi po raz pierwszy w życiu zrobiło się szkoda Snape'a.
- Tak wiem. Umrze. To moja wina.- Albus zaczął łkać.
- Nie rozumiem....-Alastor chciał wyjaśnień.
- Severus złożył przysięgę wieczystą.
- Że coo?! Ale o co chodziło?! Znaczy, że ją złamał?!- Łapa był wstrząśnięty.
- Tak złamał ją. Najwidoczniej.- powiedział smutno Albus.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozdział 48: -Idź do niej. Trzeba powiedzieć, że Snape odszedł.- nalegał Syriusz. -Wiesz przecież, że ona go tak mocno kocha. Jak ja jej t...